Nalewki w Teleexpresie
Maciej Orłoś potwiedził, że są wyśmienite. Magda Gessler, że niezwykłe. Piotr Bikont, że Lublin jest stolicą Kresów.
Po raz XI odbył się w Dworze Anna Ogólnopolski Turniej Nalewek. W jury zasiedli: Magda Gessler, Zofia Czernicka, Piotr Bikont, Krzesimir Dębski i Waldemar Sulisz.
Najlepszą nalewkę zrobił Hirek Błażejak z Torunia. Jego wiśnia dostała także prestiżową nagrodę Anioł Kresowej Akademii Smaku - która dwa razy w roku turnieje organizuje.
Drugie miejsce zdobyła nalewka poczeczkowa Małgorzaty Żurek ze Świdnika.
Trzecie - Dziki bez Stanisława Smarducha i Marka Wróbla z Grodkowa - którzy dostali także nagrodę Magdy Gessler.
Nagrodę Artystów i Dziennikarzy, wręczoną przez Zofię Czernicką - ratafia Mirosławy Rdułtowskiej.
A oto punktacja kolejnych nalewek przez jury pod przew. Piotra Bikonta
4 miejsce: ratafia Mirosławy Rdułtowskiej
5 miejsce: dereniówka Bolesława Chorągiewicza
6 miejsce: smorawinówka Moniki Madejek
7 miejsce: cytrynówka Anny Gajek
8 miejsce: dereniówka Hirka Błażejaka
9 miejsce: kwiat jaśminu Czesława Junga
10 miejswce: mirabelka Hirka Błażejaka
Gratulujemy.
Już po raz XI.
Wyjątkowo 4 a nie 5 maja!!!
Ale po raz pierwszy lubelska premiera spektaklu Piotra Bikonta "Gargantua i Pantagruel". Siedzą więc trzy baby Bikonta, siedzą w kuchni na zydlach, ziemniaki obierają i ucierają, doglądają bimbrowej aparatury, co w kącie mile bulgoce, i za Rabelais'm sobie wzajem opowiadają najzupełniej niemożliwe przygody dwóch cudacznych wielkoludów - Pantagruela i Gargantui. Baby bają coraz namiętniej, coraz intensywniej, coraz pieprzniej. Aż im lica z przejęcia różowieją! Tym gadaniem nieogarnionym, nieprzytomnym, jakby urwanym ze smyczy wszelkiego rozsądku - w etyczną nudę za oknem wsączają ocalającą dwuznaczność świata wyssanego z palca, świata stojącego na łbie. Nas i siebie bawią boską brednią, teatrzykiem kuchennym, gdzie wszystko, co jest potrzebne - jest robione gestem.
Czytajcie o spektaklu!
http://www.teatry.art.pl/!recenzje/gargantuaip_bik/swiezag.htm
http://www.teatry.art.pl/!Recenzje/gargantuaip_bik/sztukaz.htm
W programie turnieju:
- Spektakl Gargantua i Pantagruel - Stowarzyszenie Teatralne Badów
- Ataman i inne piosenki - Jan Kondrak
- Spektakl Opowieśc chasydzka - Witold Dąbrowski Teatr NN
- Festiwal kuchni kresowej: restauracje Dwór Anna, Villa Bohema Kazimierz Dolny, Old Pub i Hades Lublin, Słowik Poniatowa oraz wielkie grillowanie.
Jury rozpoczyna pracę o godz. 17 - do tej godziny dostarczacie nalewki, początek imprezy o god. 19!
A wszystko w cudownym dworze obronnym z włoskimi ogrodami w Jakubowicach Konińskich koło Lublina.
0-81 501 22 40
www.dwor-anna.com.pl
Zgłoszenia nalewek dokonujecie mailem:waldek.sulisz@gmail.com
sulisz@dziennikwschodni.plZgłoszenie powinno zawierać:
Imię i nazwisko, adres, telefon oraz nazwę zgłoszonej nalewki.
Pamiętajcie o zasadzie:
Jeden uczestnik może zgłosić kilka nalewek. Ale po 2 półlitrowe butelki każdej! Jedna wędruje na stół jury, druga dla publiczności. Od tej zasady nie ma wyjątków.
Zgłoszone nalewki
Krystyna i Piotr Bott, Lubartów:
Nalewka lodowa
Anna i Sławomir Gronowscy, Puławy:
Czereśniówka
Agata Gołemberska , Sylwia Wrzaszcz- oniszko, Lubartów:
Cytrynówka
Wioletta i Izabela Bott, Lubartów:
Nalewka kawowa.
Elżbieta i Krzysztof Jamroziewicz, Kraków:
Nalewki z Galicji
Tadeusz Karasiewicz, Tomaszów Lubelski:
nalewka z gruszek na bimbrze z gruszek
nalewka ananasowa
nalewki kresowe
Lech Cwalina, Lublin:
Czas na życie
Nalewka ze studni
Adam Gąsiorowski Lublin:
Nalewki zdrowotne
Jolanta i Jan Paprocki, Przypisówka:
porterówka
Grzegorz Bańka, Mińsk Mazowiecki:
nalewka cytrynowa
Dariusz Wyrzykowski, Kościelisko:
nalewka anyżowa na kwiatach hibiskusa
nalewka melisówka
Katarzyna Kobylska, Rzeczyca Ziemiańska:
Węgierka
Mirosława i Zygmunt Kobylscy, Rzeczyca Ziemiańska:
Kwiat bzu
Alina Iskra, Spławy:
pigwówka
Teresa Kamela, Kraśnik:
nalewka owocowa
Janina Bańka, Kraśnik:
Groszkówka
tarniówka
Krystyna Braczko, Gdańsk:
Likier aroniowy
Matylda Michałek, Otrocz
Wiśniówka janowska
Dariusz Stachura-Michalski, Warszawa
cytrynówka
Ludwik Braczko, Gdańsk
nalewka ze śliwek
Katarzyna i Bartosz Pyszczak, Poznań:
śliwowica wielkopolska
Halina i Cezary Pyszczak, Poniatowa:
Jajecznik
wiosenna farmaceutów
Krystyna i Jerzy Lisiak, Poniatowa:
tarniówka
Mirosława Rdułtowska, Lublin:
nalewka z dzikiej czereśni
ratafia
Czesław Jung, Głusk
nalewka z kwiatu jaśminu
Biegnąca Ratafia
Jacek Janczak
Lublin:
tarninowo-pigwowa
Krzysztof Lewandowski, Turka:
śliwowica
Stanisław Smarduch, Grodków:
kolekcja nalewek kresowych
Henryk Kania, Kraśnik:
orzechówka kraśnicka
Hirek Błażejak, Toruń:
dereniówka
wiśniowa
mirabelkowa
kwiat głogu
Aneta Korcz, Rzeszów:
Pocałunek Balladyny
Monika Madejek, Klaster Restauratorów Lubelszczyzny:
jarzębinówka.
Nagrody
Na zwycięców czekają nagrody:
Grand Prix XI jubileuszowego Ogólnopolskiego Turnieju Nalewek
Nagroda Malarzy i Dziennikarzy.
Anioł Kresowej Akademii Smaku.
Nagroda Stowarzyszenia Winiarzy i Miodosytników Polskich.
Nagrody portalu Mniammniam.pl: 3 abonamenty do tego serwisu.
Po raz pierwszy Nagroda Publiczności.
Jury
Wysokie Jury będzie pracować na profesjonalnych kartach ocen, przygotowanych przez Stowarzyszenie Winiarzy i Miodosytników Polskich, współorganizatora turnieju.
Skład jury:
Piotr Bikont (przewodniczący), reżyser, krytyk kulinarny
Krzesimir Dębski, kompozytor
Waldemar Sulisz, Kresowa Akademia Smaku
Patronat medialny
Newsweek Polska
Dziennik Wschodni
Świat Alkoholi
Radio Lublin
Radio eR
Telewizja Lublin
Patronat w Internecie
Portale:
www.mniammniam.pl
www.gastronauci.pl
Regulamin
XI Ogólnopolskiego Turnieju Nalewek Kresowych
Organizowanego pod patronatem Kresowej Akademii Smaku w Dworze Anna w Jakubowicach Konińskich koło Lublina w dniu 4 maja 2007
&1
XI Ogólnopolski Turniej Nalewek Kresowych jest imprezą prywatną, o charakterze towarzyskim zamkniętym, organizowaną przez Waldemara Sulisza i Kazmierza Gajka pod honorowym patronatem Kresowej Akademii Smaku, zwanej dalej Patronem. Współorganizatorem turnieju jest Maciej Zasławski, Stowarzyszenie Winiarzy i Miodosytników Polskich.
&2
W turnieju mogą uczestniczyć damy i mężowie pełnoletni, posiadający pełną zdolność do czynności prawnych, zakwalifikowane przez Waldemara Sulisza, zwane dalej Uczestnikami Konkursu.
&3
Turniej odbywa się w części lokalu udostępnionego przez Kazimierza Gajka, właściciela Dworu Anna w Jakubowicach Konińskich koło Lublina, która to część na czas przeprowadzenia turnieju zostaje zamknięta i całkowicie wyłączona z prowadzenia działalności gospodarczej.
&4
Turniej przeprowadza powołana przez Waldemara Sulisza Komisja Turniejowa, której skład zostanie ogłoszony przed rozpoczęciem turnieju.
&5
Uczestnicy turnieju przyjmują w sposób dorozumiany postanowienia niniejszego Regulaminu, który podlega ustnemu ogłoszeniu przez Komisję Turniejową w chwili rozpoczęcia jej pracy.
&6
Ocenie Komisji Turniejowej podlegają próbki nalewek, dostarczone nieodpłatnie (w ramach zwyczajowego poczęstunku) przez uczestników turnieju, wytworzone z wyrobów alkoholowych, nabytych w placówkach handlowych, uprawnionych do sprzedaży tychże wyrobów.
&7
Każdy z członków Komisji Turniejowej dokonuje degustacji zgłoszonych do Konkursu nalewek, w warunkach zapewniajšcych anonimowość poszczególnym uczestnikom Konkursu. Warunki, o których mowa powyżej, organizuje właściciel Dworu Anna przy udziale Uczestników Konkursu.
&8
Przedstawione do oceny Komisji Turniejowej nalewki są podawane członkom Komisji Konkursowej w jednakowych ilościach, nie przekraczających każdorazowo 50 ml.
O tym, jaka część przedstawionej do oceny próbki nalewki, zostaje przeznaczona do bezpośredniej degustacji, decyduje osobiście każdy z członków Komisji Turniejowej, we własnym sumieniu, mającc na uwadze cel Konkursu, zasady współżycia społecznego oraz stan własnego zdrowia.
&9
W wypadkach szczególnie uzasadnionych, jeżeli byłoby to niezbędne dla zagwarantowania właściwego poziomu pracy Komisji Turniejowej, jak również w razie zakwalifikowania do Konkursu uczestników, w liczbie większej niż 10, ilości, o których mowa w ustępie poprzedzającym mogą ulec, decyzją Waldemara Sulisza, prezesa Kresowej Akademii Smaku, odpowiedniemu zmniejszeniu, jednakże nie więcej niż o połowę.
&10
Komisja Turniejowa dokonuje wyboru i klasyfikacji nalewek, w głosowaniu tajnym, po czym przewodniczący komisji ogłasza wyniki turnieju.
&11
Identyfikacji uczestników turnieju dokonuje Waldemar Sulisz, który przyznaje lub nie przyznaje laureatom nagrody, ufundowane przez gospodarza, Kazimierza Gajka oraz pozostałych fundatorów.
&12
Za ewentualne szkody osobowe lub materialne, powstałe w związku z turniejem odpowiedzialność osobistą ponosi Mikołaj Rej, patron turnieju.
&13
Z odpowiedzialności, o której mowa w ustępie poprzedzającym, wyłącza się skutki zatrucia alkoholowego, w rozmiarze zwyczajowo przyjętym, czyli tzw. zwykłego kaca.
Regulamin niniejszy wchodzi w życie z dniem jego ogłoszenia.
Podpisali:
Waldemar Sulisz, prezes Kresowej Akademii Smaku w Lublinie
mecenas Włodzimierz Wysocki, radca prawny Kresowej Akademii Smaku
O turniejach
Makłowicz i bikont na niejakim kacu
Właśnie obaj wróciliśmy z kolejnego turnieju nalewek, organizowanego przez Kresową Akademię Smaku z Lublina. Jak zwykle, było wspaniale, mnóstwo ludzi, świetna atmosfera, masa najrozmaitszych trunków i szalony festiwal jedzenia. Rzecz się działa w podlubelskim Dworze Anna.
Jako jurorzy (trójosobowy skład jury uzupełniał sympatyczny aktor, Znigniew Buczkowski) musieliśmy wybrać trzy najlepsze nalewki spośród aż 141 wystawionych do konkursu. Cóż, praca nie była łatwa, ale dzielnie dotrwaliśmy do końca, zachowujšc umiejętność przyjęcia pozycji pionowej i sprawność umysłu.
Pierwszą nagrodę przyznaliśmy nalewce na bazie cytryńca chińskiego, którą sprokurował inżynier Czesław Jung z Lublina. Była przepyszna, pięknie klarowna (różowa) i miała znakomicie zrównoważone słodkość, kwaskowatość i gorycz.
Zainteresowanych innymi szczegółami odsyłamy na stronę internetową www.apetycik.pl, którą prowadzą organizatorzy turnieju.
Natomiast sposród najrozmaitszych smakołyków wystawianych przy okazji przez różnych restauratorów i producentów, powalające wrażenie zrobiły na nas czekoladki, którymi częstowali własciciele lubelskiej restauracji "Hades". Była to ni mniej, ni więcej, tylko słonina w czekoladzie. Sprowadzili z Ukrainy sało, podprawili pieprzem kajeńskim, pokroili w cienkie plasterki, które oblano czekoladą w zaprzyjaźnionym zakładzie cukierniczym. Może to brzmieć nieprawdopodobnie, ale było to przepyszne!
Bikont o nalewkach u Fryzjera ( w Newsweeku)
Nalewek czar
Nic tak nie pomaga na jesiennš depresję jak łyk słońca zamkniętego we flaszy. Radujmy się więc, że sztuka robienia nalewek przeżywa w Polsce renesans.
Kiedyś nalewkami częstowały starsze panie, trzymajšce w apteczce buteleczki z magicznymi kolorowymi płynami. Dziś, bardziej już ku pokrzepieniu humoru niż zdrowia, nalewka przeżywa swój renesans.
Istotą nalewkarstwa jest skrajny indywidualizm. Każdy robi nalewki po swojemu, a i ich natura jest taka, że według tej samej receptury za każdym razem trunek smakować będzie inaczej w zależności od pogody, od momentu zbioru ziół, owoców, kwiatów, listków, kłączy, od czasu i warunków, w jakich oddają swój smak spirytusowi.
Wróciłem właśnie z Kazimierza Dolnego, z Ogólnopolskiego Turnieju Nalewek, zorganizowanego tym razem w knajpie U Fryzjera. Turniej, w którym uczestniczyłem po raz trzeci, wymyślił i już ósmy raz zorganizował lubelski pasjonat Waldemar Sulisz wraz ze swymi kolegami z samozwańczej Kresowej Akademii Smaku.
Zjeżdża się ogromna masa ludzi, panuje wspaniała atmosfera, może dzięki temu, że jest to impreza prywatna, niedotowana przez żadnych sponsorów, poza osobistym wkładem współorganizatorów. Uczestniczyć w niej może każdy, kto zgłosi do konkursu przynajmniej jednš flaszkę wyprodukowanej przez siebie nalewki. Ponieważ będa następne turnieje - na pewno w maju, na pewno 8 marca (startują wyłącznie kobiety) - zainteresowanych odsyłam na internetowy adres www.apetycik.pl.
Mam wrażenie, że taki kulinarny clubbing to szersze zjawisko. W samym Lublinie są jeszcze co najmniej dwa takie kluby, a jeden z nich skupiony wokół słynnej restauracji Hades. Podobne pomysły maja miłujący biesiadowanie w innych miastach. Są to przeważnie środowiska otwarte, przyciągające ludzi o podobnych upodobaniach.
Turniej ma zasięg niemal ogólnopolski - byli nalewkarze z Krakowa i Warszawy, a wygrał pan Hieronim Błażejak z Torunia.
Śliwowice, rabarbarówki
Wyżej podpisany miał zaszczyt zasiadać w trzyosobowym jury wraz z wielkim znawcą tematu, proboszczem kazimierskiej fary ks. Tomaszem Lewniewskim i znakomitym grafikiem Stasysem Eidrigeviciusem. Nie mieliśmy łatwego zadania - musieliśmy wybierać spośród 81 nalewek i każdej trzeba było spróbować. Asortyment był bardzo rozmaity: wiśniówki, orzechówki, sliwowice, rabarbarówki, dzięgielówki, listkówki, miodówki i wiele, wiele innych. Największe zdumienie budziła powszechnie ogórkówka z wielkim ogórkiem (świeżym) pływającym w butelce, niczym Hrabina w "Zielonej Gęsi" Gałczyńskiego.
Próbowalismy w ciemno, znając jedynie numer nalewki, a naszą pracę nadzorowali przedstawiciele Stowarzyszenia Winiarzy i Miodosytników Polskich. Złote Nożyce ufundowane przez knajpę U Fryzjera przyznalismy nalewce z czarnej porzeczki. Wydawałoby się, że taki wybór jest bardzo trudny, ale prócz naszego tria obradowały też dwie inne grupy jurorów i ta sama nalewka pana Błażejaka zdobyła też Nagrodę Artystów i Dziennikarzy oraz Anioła Kresowej Akademii Smaku.
Marynaty, pasty i przaśniaki
Ale najważniejsza jest wspólna biesiada. Pije się, oczywiście, to, co goście przywieżli (a starczy tego do wczesnych godzin rannych), jednak co dla łakomczucha najważniejsze - każdej takiej imprezie towarzyszš stoły suto i przepięknie zastawione przez zaprzyjaźnione kuchnie.
Jedliśmy więc przepyszne żydowskie specjały i półgęski przyrzšdzone U Fryzjera, przepiórki, ryby w cieście i wędliny wystawione przez Przepióreczkę z Nałęczowa, były też genialne zakąski, marynaty, pasty, arcyciekawy wędzony biały ser i prawdziwe sało od Hadesu. Pan Czerniec z Wojciechowa częstował rewelacyjną baraniną z rusztu, a gospodynie z Trawnik przywiozły smakowite przaśniaki trawnickie, regionalne placki na skwarkach. Przygrywała klezmerska kapela, śpiewały odziane w ludowe stroje kobiety z Trawnik.
Cymes z marchewki i czulent
Czas na dwa słowa o samym miejscu spotkania, wszak jest to rubryka przede wszystkim restauracyjna, a U Fryzjera to bodaj najlepsza kuchnia w Kazimierzu.
Mieści się w starej drewnianej chałupie, gdzie niegdyś był zakład fryzjerski. Urządzono ją w klimacie starego szynku, na ścianach zdjęcia przedwojennego Kazimierza, stare reklamy. Właściciel pochodzi z rodziny polskich Tatarów, a kuchnia specjalizuje się w potrawach żydowskich. To żaden paradoks, przecież w Kazimierzu kuchnia żydowska jest najbardziej na miejscu. A że gotujš Tatarzy, to bardzo dobrze, bo powstaje namiastka dawnego kresowego tygla kultur.
W rozbudowanym, a zapowiadającym rozliczne rozkosze podniebienia jadłospisie oprócz oczywistości, jak żydowski kawior, faszerowany karp czy cymes z marchewki duszonej z suszonymi śliwkami, znajdujemy tak podniecające propozycje, jak flaki po żydowsku z papryką, czosnkiem i kminkiem, rosół z knedelkami macowymi, holiszki, czyli gołąbki z jagnięcym nadzieniem. Wielką atrakcją jest kozina (pieczona lub w postaci ragout) czy czulent z gęsiny. Jest też osobna karta pierogów, a wśród nich akcent tatarski - czebureki, smażone w głębokim tłuszczu pierożki nadziewane surowym mięsem baranim.
Nazajutrz po ucztowaniu goście turnieju mogli zamówić tutejszą specjalność poranny - zestaw Chory Kotek: alkaseltzer, żurek i kawa.
Ksiądz Tomasz Lewniewski utrzymuje, że "dobroć nalewek pochodzi od dobroci ludzi, którzy wkładają w nie swoje serca". Podczas rozmów zwróciłem uwagę, jak często wszyscy dokoła lubiš mówić o słońcu, które musi wpierw wypieścić roślinę, zanim trafi ona do butli, jak wiele wiedzą o botanice. Myślę, że to hobby uszlachetnia, wzmaga kontakt z naturą, która inspiruje do nowych poszukiwań. "Patrzę - mówi Sulisz - wróble na rokitniku. Kilkadziesiąt ich tam siedzi, zajadają te małe kuleczki i ćwierkają z zadowolenia. Myślę sobie: może to dobre? Może by zalać, niech popracuje?".
Piotr Bikont
wstecz